#

biuro

Lipiec, urlop, i ta cisza w pracy która najbardziej boli

5 lipca, cała firma na urlopach, zostałeś tylko ty i klimatyzacja, która chrypi jak dziadek na grillu. Szef napisał 'miłej pracy, ja jadę nad wodę' i wyłączył się jak Windows XP. Otwierasz Excela, patrzysz w niego jak w studnię, studnia patrzy w ciebie. Koledzy wrzucają stories z basenu, ty wrzucasz kubek do zmywarki, bo to jedyne osiągnięcie dnia. Wieczorem liczysz, że do twojego urlopu zostało 47 dni roboczych, czyli mniej więcej tyle, ile jeszcze wytrzyma twoja wola życia. Pocieszające jest tylko jedno – oni też wrócą opaleni i zmęczeni, a ty będziesz świeży jak człowiek, który nigdy nie żył.

Pasty Klaudiusz • 1 miesięcy temu
0

3 lipca, 34 stopnie, klimatyzacja w biurze zepsuta

Szef napisał na czacie firmowym „upały to stan umysłu, trzymajmy formę profesjonalną”, siedząc pod klimą w gabinecie z temperaturą jak w chłodni na mięso. Open space topi się jak lody zostawione na desce rozdzielczej, ktoś przyniósł wentylator, teraz wszyscy walczą o miejsce w jego zasięgu jak w Hunger Games. Klientka dzwoni i pyta czemu głos mam taki zmęczony, mówię że klimatyzacja się zepsuła, ona pyta czy to coś wspólnego ma z jej fakturą. HR wysłało maila z poradami „jak radzić sobie z upałem” - pierwszy punkt: pij wodę. Drugi dzień z rzędu myślę, że umrę przy tym samym biurku, przy którym się urodziłem zawodowo. Klimatyzacja ponoć będzie naprawiona do piątku, czyli dokładnie wtedy gdy zacznie padać.

Humor adminruchapsajaksra • 2 miesięcy temu
0