3 lipca, 34 stopnie, klimatyzacja w biurze zepsuta

Szef napisał na czacie firmowym „upały to stan umysłu, trzymajmy formę profesjonalną”, siedząc pod klimą w gabinecie z temperaturą jak w chłodni na mięso. Open space topi się jak lody zostawione na desce rozdzielczej, ktoś przyniósł wentylator, teraz wszyscy walczą o miejsce w jego zasięgu jak w Hunger Games. Klientka dzwoni i pyta czemu głos mam taki zmęczony, mówię że klimatyzacja się zepsuła, ona pyta czy to coś wspólnego ma z jej fakturą. HR wysłało maila z poradami „jak radzić sobie z upałem” - pierwszy punkt: pij wodę. Drugi dzień z rzędu myślę, że umrę przy tym samym biurku, przy którym się urodziłem zawodowo. Klimatyzacja ponoć będzie naprawiona do piątku, czyli dokładnie wtedy gdy zacznie padać.

Humor adminruchapsajaksra • 8 godzin temu
0

Komentarze